Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charms. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charms. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 listopada 2015

Ohayo, tutaj Charms (wreeszcie)

Yo, wstawiam ten krótki post, bo... Tak po prostu. ^~^ Aby oznajmić, że nie rozłożyłam się na części, nie zardzewiałam ani nic (jak ktoś jeszcze w ogóle pamięta, że jestem robotem... I że w ogóle istnieję...). A tak na serio to nie piszę tak z byle powodu. Oznajmię to bardzo poetycko: "moje stalowe (metalowe? żelazne? never mind, ważne, że mechaniczne) serce wreszcie znalazło osobę godną egzystencji robota", co w skrócie znaczy... Charms ma chłopaka... Ajj, tak, musiałam to oficjalnie ogłosić, po prostu musiałam. :3
Aby nie było kurde, mam gdzieś, jeśli jest zajęty (ale podejrzewam, że nie jest, bo nie jest z fnafa i jego charakter jest raczej ciężki... nie, to nie morderca... mordercę łatwiej da się znieść...).
Ta postać jest z Fairy Tail (anime, dla niedoinformowanych) i jest znakiem zodiaku (a raczej go symbolizuje). Dla dodatkowych informacji pod tytułem: jego imię, charakter, teksty itd. Proszę prosić w komach, bo nie za bardzo chcę się rozpisywać... Ja taka nieśmiała. xD Kto by pomyślał, że stal jest nieśmiała... Swoją drogą, jeśli ktoś ogląda to anime, pewnie pomyśli: ale do Charms bardziej pasuje Gajeel, bo włada stalą. Taa... Ale moje serce mówi inaczej. xD To takie poetyckie, a zatem... To już wszystko. Zdjęcie załączam pod spodem. Arigatou za uwagę, gomenesai za problem (jeśli ktoś jakiś ZNÓW ma) i sayonara! ^~^ (tłumacz japońskiego: dziękuję, przepraszam, narka)
~Charms~

czwartek, 3 września 2015

Charms rysuje! (post z Fritzem)

CZEŚĆ BLOGGERZY! ^^ Mam dzisiaj naprawdę fajny dzień. Olewam szkołę, rysuję, piszę i jem pieczarki! A jak u was? Z tego co słyszałam od Violet, szkoła trochę daje wam popalić.. :/ Ale nie martwcie się. :) Po to istnieje ten blog, by was pocieszać i zmywać z waszych twarzyczek smutek! ;D
Charmlottie jak zwykle przesadza. Zawsze tak ma, gdy za dużo nawdycha się świeżego powietrza, a dzisiaj biegła na wf-ie 1200 metrów, także radzę wam uważać...
Fritz, co ty tam wiesz? Ty w ogóle kiedyś byłeś szczęśliwy? O to, czy jesteś ze mnie choć raz zadowolony, nawet nie pytam, bo głupie pytanie. Oczywiście że nie.
Ależ jestem. Przebiegłaś ponad kilometr, gratulację.
Nawet mnie nie denerwuj, rudzielcu. Mam idealny dzień i nie pozwolę ci tego zepsuć. Dobrze wiesz, że nienawidzę biegać, a musiałam dzisiaj, bo pani mi kazała. >.<
O Bosz, jak ty szybko potrafisz odbiec od tematu. Miałaś pokazać, jak rysujesz.
To ty mnie rozproszyłeś! Won z pokoju, ja tu się skupiam. Ciocia przygotowała muffinki.
Serio?! *wybiega i o mały włos nie zabił się na schodach*

środa, 2 września 2015

Charms zaprasza do swojego świata

Cześć, tu Charmlottie. Postanowiłam nie wtrącać się aż tak bardzo swoimi postami w blog o Mścicielce, więc... Założyłam własny blog. Jest tam moje opowiadanie - Dragons Hydrosteris - i być może pojawi się kilka okazjonalnych postów. Chętnych zapraszam serdecznie, rozgośćcie się. xD Kliknijcie w ten link:


Oks, ja się żegnam, nie chcę się spóźnić do tej chorej szkoły. :P Pozdrowienia dla wszystkich bloggerów! ;*
~Wasza Charms~


piątek, 28 sierpnia 2015

Trochę o Charms (Charmlottie Blake)

    Cześć. Nazywam się Charms Blake. Od niedawna tworzę bloga razem z Violet i Carmel. Uprzedzając wasze pytanie - nie, nie jestem w żaden sposób spokrewniona z Vincentem. W żaden. Właściwie jedyna rodzina jaką pamiętam (i do której, tak na marginesie, rzadko się przyznaję) to Fritz. Jest moim kuzynem. Ale nie podejrzewajcie, że mamy JAKIEKOLWIEK wspólne cechy.
    Mam rude włosy, prawie czerwone, z innego powodu. Czasami mam blond. Wiem, od czego to zależy, ale na razie milczę... Co by tu jeszcze? Ach, no tak. Jestem robotem. Tak, yay, kochane androidy i w ogóle... Nie no, tak na serio to nie. Nie cieszę się, z tego, że przeszczepili mi szkielet na ultrametal. Że mam w sobie twardy dysk zamiast mózgu (owszem, nie mam mózgu, hm...) i rdzeń zamiast serca. Ale jakoś się żyje. Moją główną mocą jest elektryczność, ale panuję też po części nad zmianą emocji w najbliższym otoczeniu, grawitacją, teleportacją... Ogólnie nad większością rzeczy, która w jakiś magiczny sposób łączy się z iskierkami. MAGIA... Dlatego oprócz Metal Girl, Charms i tak dalej, możecie mówić na mnie Iskierka. Żeby nie było - Morderczyni mówiła mi, że wam o mnie opowiadała co nie co i że macie jako takie pojęcie, że dołączam to tej blogowej rodzinki, chociaż z więzów krwi jestem tylko spokrewniona z tym idiotą (tak, Fritz, to było o tobie). Cóż, lajf is brutal...
    Jeśli chcecie wiedzieć o mnie coś z charakteru to przede wszystkim: jestem introwertykiem, co oznacza że lubię siedzieć w samotności, rozmyślać nad sensem istnienia i takie tam rzeczy... Uwielbiam moje notesy, w których bazgrzę byle co, chociaż właściwie więcej w nich piszę niż rysuję. Mam fazę na punkcie FNAFa i Percy'ego Jacksona. Jak chyba wszyscy tutaj. Ale... jakby co, to nie jestem wybuchowa, "crazy" i w ogóle nic z tych rzeczy. Czasami piszę dziwnie, ale to jeszcze nic nie znaczy. Więc, prawdopodobnie, będziecie mieć ze mną ciężkie bloggerowe życie, że tak się wyrażę. To by było chyba na tyle z mojej strony. Pod spodem dodaję kilka moich zdjęć, tak dla poznania, i jeden mój rysunek Vincenta - rysowałam kiedy mi się nudziło, więc nie zwracajcie uwagi na jakość. Oks, Charms się żegna i idzie ćpać samotność i pieczarki, czyli to, co zawsze. Bye...
Ps. Widzicie ten bałagan w komentarzach? Tak, to moja wina. Przyznaję i zwracam honor - wybaczcie.
Pps. Największe przeprosiny dla Mario netki. Właściwie innych nawet nie mam za co przepraszać, tylko ją (no, innych może za moją głupotę, ale po prostu moje dane na dysku trochę się zcrashowały). Nadstawiam mój metalowy łeb do chłosty patelnią (jak genialnie zaproponował Vinc) i kulturalnie, grzecznie, cicho i dyskretnie się odpierniczam. Jak w komentarzach mnie poprosili. Dzięki za tego kopa w metalowy tyłek, a teraz już naprawdę się żegnam. Bye.
To Vinc. :3 Nie jest zeskanowane, zrobiłam temu zdjęcie. Nie przerysowałam z fanarta, paczałam tylko na komiksy...