czwartek, 10 marca 2016

Fioletowy żywot~Ja ci dam małą dziewczynkę!

Ból głowy wypędził mnie z łóżka. Heh historia się powtarza, znowu tu jestem. Puszysta kupka futra mruczała. Temu kotkowi przydało by się imię. Pomyślimy rano. Michael leżał wtulony w kołdrę. Jest taki słodki kiedy śpi, wydaje się tak samo dziecinny i bezbronny jak wyobraża sobie  mnie za dnia. Powoli wyszłam z pokoju. I ruszyłam w stronę mojego. Przed drzwiami stała Blue kłócąca się z jakimś brunetem.
- Nie udawaj widziałam cię z nią! 
- Jesteś pewna że to nie halucynacje?
- Nasz związek to jedna wielka halucynacja!
-Blue zaczekaj.
- Ja skończyłam, i powiedz swojej nowej dziewczynie żeby zabrała swoją bransoletkę z twojego pokoju!- Skończyła rozmowę i odeszła w cieniach korytarzy. 
Droga wolna! Powolnym krokiem zakradłam się pod drzwi pokoju. Za klamkę chwycił brunet.
- A ty dokąd? 
- No do swojego pokoju. 
- Taka dziewczynka nie powinna chodzić sama w nocy.
- Ja ci dam małą dziewczynkę!
- Chyba cię nie zdenerwowałem? 
- Blue ma racje co do ciebie, i jeśli ją naprawdę zdradzasz to pożegnaj się z życiem.
- Nie powinnaś zadzierać ze starszymi. 
- Dobrze dziadku... A teraz przepuść mnie do pokoju!- Warknęłam i odepchnęłam chłopaka na bok.
- Nie chce nic mówić ale masz coś lewym okiem pod opaską. 
Dotknęłam ręką miejsca pod lewym okiem. Krew ?! Zatrzasnęłam się w pokoju wsuwając wacik pod opaskę by chociaż trochę wchłonąć krew ( dziwne odruchowo piszę kref xD ). Dobra o co tu chodzi?
* Zdejmij tą opaskę.* Pamiętasz co lekarz powiedział, nie mogę jej zdjąć. W innym razie jakieś zakażenie czy coś. * Od kiedy ty się lekarzy słuchasz?!* Emm, jakoś tak od zawsze nie licząc szczepień. * Weź zdejmij to dziadostwo z twarzy!* Zmuś mnie! Hę ? No czekam! *Dobra wygrałaś.*
No widzisz...  * Ależ zdejmij tą opaskę!* A ty dalej przy swoim... *Zdejmuj!* No okej. *Proszę zdejmij, zaraz co?! Posłuchałaś mnie!?* Wiesz waciki się kończą, przynajmniej zobaczę o co chodzi.
Chwyciłam za supełek z tyłu i go rozwiązałam. Fuck! To piecze! * Zdejmij i po krzyku*  Tobie łatwo mówić! *Przecież też to czuje!* Powolnym ruchem zdjęłam opaskę. Niby nic się nie zmieniło, jedno i drugie oko w kolorze czerwieni. Krew przestała płynąć. Prawe oko zmieniło kolor na złoty, a lewe na fioletowy ?! Super mam kolorowe oczy, coś jak mama... Wyrzuciłam zakrwawione waciki do kosza razem z opaską. * I co? Dzięki mnie nie krwawisz.* Niezupełnie dzięki tobie, podziękuje ci jak ktoś mi wyjaśni czemu się tak stało?! Catty wparowała do pokoju trzymając zapłakaną Blue za rękę.
- Hej dziewczyny... Blue przykro mi, ale skoro ci to zrobił najwidoczniej nie był ciebie wart!
- Nie do końca jej o to chodzi Carmel.
- W takim razie o co?
- Ja tego nie chciałam nawet go nie dotknęłam!
- Powiedzcie w prost co się stało?!
- Otóż pokłóciliśmy się i na chwilę się odwróciłam i on leżał... Cały zakrwawiony z przeciętym gardłem na ziemi!
- On nie chodzi do tej szkoły... Więc na pewno jego śmierć będzie rozpatrywana przez dyrektorkę jak wróci...
- Zajmijmy się faktem że to nie Blue jest winna!





11 komentarzy:

  1. Hm...ciekawe kto jest winny
    Ja osobiście uwielbiam opaski na oko raz nawet prosiłam o taką opaske mame ale się nie zgodziła ;-; xD
    Fajny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. *No bo zdejmij to cholerstwo!!!*
    Eris fuker!
    *ey*
    Huhe... Ps. Jak piszesz nie czytaj to i tak czytam...
    *Cudem się powstrzymujesz...*
    Nom

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego usunięto post >.<? Carmel~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo 0_0 Przez przypadek... Stworzyłam inny post i zamiast go usunąć usunęłam tamten...

      Usuń
  4. Ups.... mówi się trudno i...(Tak tak wiemy wiemy...) Pff... muszę dodać dwa posty... tylko czasu nie mam by przepisać z głowy >.<

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogłaszam wszem i obec, że wreszcie raczyłam skomentować XD rozdział supi dupi i w ogóle ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale nie mój XDDD a ty jesteś supi dupi i w ogóle księżniczko :P Sorry Tonic...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ekhem wystarczy, że już w szkole mnie tak nazywasz ;-;

    OdpowiedzUsuń