niedziela, 24 stycznia 2016

Fioletowy żywot~7 Jak mogłam na to pozwolić ?!

Spokojnym krokiem przemierzałam korytarz. Ku mojemu zdziwieniu nikogo nie było. A tutaj zawsze coś się dzieje, ktoś kogoś goni, ojciec męczy innych pracowników...  Doszłam do biura. W biurze też nikogo nie było. Usiadła zamknęłam drzwi z 2 stron i spojrzałam na kamery. Na 1,2,3,4 i 5 nikogo niema. Reszta kamer nie działa po ostatniej nocy. Myślałam że to naprawią.  Otworzyłam drzwi z prawej i wyjrzałam. Na ścianie było więcej krwi niż zwykle... Wyszłam ostrożnym krokiem z biura i stanęłam obok ściany, wyciągnęłam palec i przejechałam nim po ścianie po czym włożyłam go do buzi. Hymm. Jeszcze świeża , krew jakiegoś faceta  po 30... Wzięłam jeszcze troszkę na palec i podążałam za śladem krwi. Ślady stawały się coraz bardziej niewidoczne, wręcz zanikały. Po chwili ślady się urwały. Słyszałam  dźwięk podobny do tego kiedy ciocia Violet wali mojego tatę patelnią.
Szłam  dalej korytarzem za dźwiękiem. Moim oczom ukazał się tata rozwalający Freddy'ego.
Najwidoczniej nie tylko ja to słyszałam za moimi plecami stanął Bonnie, Foxy i Chica .
Jednak nie zwracali na mnie uwagi tylko pobiegli ratować Freddy'ego. Po kilku minutach wszystkie animatroniki były w strzępach. Tata oparł się o ścianę i odetchnął ze spokojem. Nieoczekiwanie z kostiumów wyleciały dusze dzieci. Tata zaczął uciekać, a one go gonić. A ja pobiegłam za nimi.
Tata wbiegł do pomieszczenia ze starymi automatami do gier i kostiumami. Dusze wleciały tam za nim. Miałam ochotę mu pomóc ale stałam nieruchomo. Nie potrafiłam zrobić nawet jednego kroku.
Tata wyglądał na przerażonego, po chwili jedna z dusz wyleciała na przód i zaczęła go gonić.
Podczas kiedy reszta blokowała wyjście. Tata nie wiedząc co ma zrobić schował się do kostiumu Spring Bonnie'go. Kostiumu do którego nigdy nikt mnie nie puszczał, mówili że jest zepsuty, niebezpieczny. Po chwili kostium znalazł się na tacie. Tata szczęśliwie zaczął się śmiać. Po chwili usłyszałam  dźwięk pękających  sprężyn. Z kostiumu  zaczęły wylatywać sprężyny i lecieć krew.
Krwi z sekundą na sekundę było coraz więcej. Po chwili coś we mnie pękło i pozwoliło mi biec do taty. Wbiegłam do pomieszczenia, a dusze znikły. Na twarzy taty widziałam przerażenie.
- Carmel powiedz mamie że ją kochałem.
- Ale tato ?!
Podbiegłam do taty i go przytuliłam tak mocno jak nigdy. Próbowałam ściągnąć z niego kostium ale na marne. Tata leżał na ziemi skąpany we własnej krwi.
- Carmel kocham cie... I będziesz kiedyś świetną morderczyni.
To były ostatnie słowa jakie udało mu się wykrztusić, zanim umarł. Tuliłam go tak przez kilka naście kolejnych godzin. Aż przyjechała mama z Plush. Mama oderwała mnie od taty i ciągnęła do auta.
Na twarzy Plush i mamy pojawiło się tyle łez że w Afryce nigdy by już nie zabrakło wody...
Mama kazała mi zostać przy scenie i poczekać na nią i Plush. Moje ubranie było całe we krwi ojca.
- Hej Carmel. - powiedział Jake siadając obok mnie.
- Hej...
- Wiem co się stało...
- To moja wina.
- Czemu twoja ?
- Widziałam jak wchodzi do kostiumu mogłam go powstrzymać...
- Nie obwiniaj się.- Powiedział po czym mnie przytulił.
- Ale skąd jego ślady krwi na ścianie?
- Może się zranił.
- Może...
- Zaraz skąd wiesz że to jego krew ?!
- Sama nwm, po smaku poznałam że to jego... - Powiedziałam gapiąc się w sufit.
- A chociaż dobra była ?
- Można tak powiedzieć.



4 komentarze:

  1. Nwm czemu, ale śmierć Vinca jest dla mnie najfajniejszą scena, która czasami umie wywołać u mnie łzy. Ale to czasami XD a jak Jake się przytulił powiedziałam takie "ooo...jakie to słodkie ^^" i...po tym Makrela się na mnie dziwnie spojrzała XD a nie...błąd...nadal się tak patrzy 0-0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ty też się na nią paczaj 0-0
      I jestem jeszcze dziwniejsza niż zwykle... kiedyś wszyscy mieli faze na igrzyska Śmierci, a ja dopiero teraz z biblioteki szkolnej zajebałam tą jakże epicką książkę...

      Usuń
    2. XD już się przestała gapić! Chyba z każdym dniem jest ona coraz bardziej zarzenowana moim zachowaniem XD i...to nic dziwnego, że dopiero tera masz fazę na igrzyska XD ja mam tak, że każdy ma fazę na SW, a mi to nadal jest obojętne xD

      Usuń
    3. Emmm... *PAtrzy na swą wymienioną powyżej patelnię* No to... on raczej zyje nie (NO kurtka zadzwon do niego i się przekonaj ciole!) BUjaj się! TY lepiej już się z MAiread kłóć (-,-) {Heh heh} (ZAmknij się!) {BO co?} [DZiewczyny...] Specjalista się znalazł... nwm czemu ale... ja też się przy tym śmiałam. XD Ps. MAm problem z netem i nie chce mi wbić na bloggera więc będę żadziej...

      Usuń